Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: AngelsDream
Pon Sty 15, 2007 14:12
Porfiryna - jak to właściwie z nią jest?
Autor Wiadomość
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lis 22, 2006 11:17   
   Zwierzątka: ogony


Moja Henia ma ciągłe wycieki porfiryny. Głownie z nosa. Od maleńkości (a ma rok i 8 miesięcy). Brak jest jednocześnie innych objawów chorobowych.
Zdaniem wetki ma ona jakąś wadę gruczołu Hardera. Tym bardziej, że siostra Heni miała to samo.

Dlatego uważam, że jeśli porfirynka jest "normą" u danego szczurka i brak jest innych objawów to niewarto się nią przejmować (chyba, że jest objawem stresu, to czynnik stresu nalezy usunąć). Natomiast, oczywiście, każdego szczurka warto od czasu do czasu poddać kilkudniowej ogólnowzmacniającej terapii scanomune.

Viss napisał/a:
jeśli wykluczyć stres i inne choroby, to czy porfiryna zawsze oznacza, że szczur choruje na mykoplazmozę?

Moim zdaniem myko to nie tylko porfiryna, ale zestaw równiez innych, czasem bardzo odmiennych objawów.
Szczurki czasem zestresują się czymś, czego my nawet nie zauważamy. Bo one odczuwają więcej. Wczoraj np. cała moja trójka wpatrywała się w pokój przerażonym wzrokiem. Tak nagle. A potem zajęła sie własnymi sprawami. Nie mam pojęcia, co je tak przeraziło.

PS. A mi sie przypomniało. Porfiryna pojawia się tylko z nosa i oczu. jeśli zauwazycie wycieki z pyszczka to jest to na pewno krew i ze szczurkiem dzieje się coś niedobrego.
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
Cola 
dumny student wet :D



Dołączyła: 07 Lis 2005
Posty: 1730
Skąd: Gdańsk/Olsztyn
Wysłany: Śro Lis 22, 2006 14:23   
   Zwierzątka: kot


Nisia napisał/a:
Bo one odczuwają więcej. Wczoraj np. cała moja trójka wpatrywała się w pokój przerażonym wzrokiem. Tak nagle. A potem zajęła sie własnymi sprawami. Nie mam pojęcia, co je tak przeraziło.


duchy?! :P


Moja Bianka miała wycieki porfiryny przed śmiercią, ale dlatego ze była osłabiona tym wielkim guzem...
_________________
mam kota.
 
 
     
KasiaGdańsk 


Dołączyła: 20 Lis 2006
Posty: 29
Skąd: Rumia
Wysłany: Śro Lis 22, 2006 16:20   
   Zwierzątka: szczur(y)


Aja też ma wycieki, ale u niej to jest norma, zawsze jak się rano budzi to ma troche na nosku. Potem się myje i jest juz wszystko w porządku...
Azja nie miała nigdy, za to jedna z moich śp. chorych myszy miała wycieki porfiryny...
_________________
Azja,Europa, Ema i ja...
 
     
Margo 



Dołączyła: 20 Gru 2006
Posty: 30
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 04, 2007 12:33   

No a mojemu Stefusiowi leci dosyć często porfiryna z noska :( . Wapna nie je, vibovitu też nie chce. No i te ranki na obu "ramionach". Też jakoś tak chyba zaczął więcej spać. A do tego często się drapie. Pchełek nie znalazłam, porfirynę niby powinno się traktować z przymrużeniem oka, ale ja już głupieję, chyba nie dam rady czekać. :( Idę do weta i tyle. Nie będę traciła czasu na testowanie odstawienia białka i eliminacji trocin, sianka. Może też jakiś wirus ?
 
 
     
L. 
wtulony kropek.



Zaproszone osoby: 21
Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 6251
Wysłany: Czw Sty 04, 2007 14:16   

A sprawdzałas czy nie ma gdzies jakiegos zgrubienia, albo guzka ?!
Moja sp. Sami leciała poryfina ze wzgledu na osłabienie organizmu poniewaz miała zaatakowany przez nowotwór..
Nie mówie, ze Twój szczurek tez tak ma, ale lepiej jakos to sprawdzić.

Moja obecna szczura Yuki ma tylko poryfinkowe śpioszki ^^
Dostaje ViboVita. I mam zamiar przeprowadzic 4 dniowa sesje beta glukanem czy jak to sie pisze ;d tak na zaś.
_________________

 
     
Kagero 
wyobraźnia kury.



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 997
Skąd: spod Twojego łóżka.
Wysłany: Pią Sty 05, 2007 01:08   
   Zwierzątka: wszystkie za TM.


Margo, może Echinaceę? zobaczysz co powie wet a Echinacea jest immunostymulatorem - poprawia odporność (a że jest z alkoholem, to szczurki nie gardzą) - możesz dawać np przez 5 dni po kropelce do zlizania na palcu.. nie powinno zaszkodzić a może trochę pomóc.
_________________
I'm sick and I'm twisted, I'm broken - you can't fix it.
reality is truly scaring me


I'm gonna eat your brains and gain your knowledge!
 
     
Margo 



Dołączyła: 20 Gru 2006
Posty: 30
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sty 05, 2007 09:36   

Zgrubień nie ma żadnych. Jedyne, co u niego znalazłam to tylko strupki w tych dwóch miejscach i pomarańczowy łupież na pleckach (bliżej ogona). Ale odkąd odstawiłam sianko i trociny (Stefan teraz siedzi w papierach i porwanych tekturkach :P ), mniej się drapie, porfirynki też ma mniej, a i strupki jakby się pomniejszyły. :) (oby tylko nie pojawiły się znów nowe :/ ) . Tak czy siak, dziękuję Wam za rady :* .
 
 
     
Kagero 
wyobraźnia kury.



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 997
Skąd: spod Twojego łóżka.
Wysłany: Sob Sty 06, 2007 05:08   
   Zwierzątka: wszystkie za TM.


Off-Topic:
pomarańczowy łupież na pleckach to wynik działania hormonów i nie jest niebezpieczny.
możesz dodać jeszcze trochę ligniny (rolka za około 2 złote u mnie w aptece, więc niedrogo), żeby miał z czego budować gniazdko ^.^ trzymam kciuki, żeby się okazało, że to tylko uczulenie na podłoże.
_________________
I'm sick and I'm twisted, I'm broken - you can't fix it.
reality is truly scaring me


I'm gonna eat your brains and gain your knowledge!
 
     
Asidło 



Dołączyła: 19 Sty 2007
Posty: 20
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 00:10   
   Zwierzątka: szczurlessness:(, pies


Mój szczuras dodatkowo kicha,a wycieki pojawiają się od paru dni. Byliśmy już wcześniej u weta, apropos kichania, leczył ją bezskutecznie antybiotykami na zapalenie górnych dróg oddechowych.

Ja z kolei faszeruje ją od jakiegoś czasu vibovitem, ale nie widze żadnych skutków. Mysza ma dopiero 2 miesiące. Czy to połączenie objawów coś oznacza?
_________________
Myszka [*] i Falka [*]

The pure and simple truth is rarely pure and never simple.
 
 
     
Maniak 
...:::Marzena:::...



Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 558
Skąd: Z pierwszej stolicy ;)
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 11:56   
   Zwierzątka: szczury, brat


Cóż u mnie np tylko Cookie ma wycieki poryfinki z nosa i oczu, Masakrze się nie pojawiło odkąd jest u mnie. Na szczęście nie ma innych objawów, dlatego podaje jej raz na jakś czas Echinacee i mam nadzieje że nic jej nie jest :wink:
_________________
whatever you do,. do it well.
 
 
     
Azi 



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 3402
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 12:07   
   Zwierzątka: Impuls ZR, Impet ZR, Kakashi ZR, Snoopy, Wypłosz i czterolatek


Asidło napisał/a:
Czy to połączenie objawów coś oznacza?
moim zdaniem oznacza przede wszystkim spadek odporności. Może to być przeziębienie, a może i cos (tfu tfu tfu) gorszego. Sam vibovit może nie wystarczyć, proponowałabym dodać coś wzmacniającego scanomune, echinacea...
_________________
W :serducho: : Gandalf, Bilbo, Frodka, Asfa, Dzika, Yavanna, Fniszka RT, Nessa, Fea RT, Moria, Bajaderka HF, Dafne z TM, Baletka z TM, Finka JR, Sasanka RT, Itsu SR, Ruda, Nastka, Irytacja SR, Luthien Tinuviel AB, Hipokryzja HF, Inazuma SR, Athame HF, Kagura HF, Muffinka HF
 
 
     
AngelsDream 
Gdzieś indziej



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 19397
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 12:07   
   Zwierzątka: Dwa psy i Wyjątki


Asidło, nie znam Twojego szczurka, ale z doświadczenia wiem, że niektóre szczurki są bardzo wrażliwe i reagują porfiryną nie tylko na chorobę czy osłabienie, ale też na najmniejszy stres.
_________________
Baaj, Celar i Wyjątki

Musiałem stracić przezroczystość
Na którejś z tamtych dróg.
(...)
Tak mi przykro.
 
 
     
Asidło 



Dołączyła: 19 Sty 2007
Posty: 20
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 17:13   
   Zwierzątka: szczurlessness:(, pies


Podawaliście kiedykolwiek jakieś "ludzkie" syropki na przeziębienie? Mysza tak jakby kaszle (takie głośnie kichanie, dziwny dźwięk), podejrzewam, że to coś z płuckami, skoro nie przeszło po leczeniu gardła. Wycieki niewielkie, ale cały czas są.
Wolałabym jej nie zaszkodzić takimi eksperymentami medycznymi, a może pomoże, zamin trafie do weta poraz kolejny :(
 
 
     
sachma 



Zaproszone osoby: 15
Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 5423
Skąd: Pruszcz Gd
Wysłany: Sob Sty 20, 2007 21:59   

Asidło, scanomune, ew witamina C i wapno dla dzieci - nic innego nie podawaj.

najlepiej jesli od razu pojdziesz do weta i nie bedziesz eksperymentowac.
 
 
     
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 22, 2007 11:57   
   Zwierzątka: ogony


Asidło, moim zdaniem nie ma co radośnie na zapalenie górnych dróg oddechowych dawać od razu antybiotyki. One czasem nic nie dają, a mikroby moga uodpornic się na ich działanie. Dodatkowo obciążają wątrobę.

Gdybym ja była wetem to bym powiedziała: vibovit, scanomune i wit. C (może być rutinoscorbin). I kontrolować płuca oraz oskrzela.

Osobiście uważam, że jesteś przewrażliwiona. Szczurki mają prawo troszkę kichać w czasie sezonu grzewczego. Przeciez suche powietrze wysusza śluzówka. Człowiek wydmucha nos, a co ma zrobić szczur? Może tylko kichnąć. Oczywiście, nie za często.

A co do porfiryny - tak jak napisała Angels.
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.22 sekundy. Zapytań do SQL: 12