To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Udławienia, pierwsza pomoc, "wymioty"

Nisia - Śro Lis 22, 2006 16:06
Temat postu: Udławienia, pierwsza pomoc, "wymioty"
Kiedyś Henia udławiła mi się kawałkiem płatka kukurydzianego. Objawy - osowiałosć, ślinotok, osłabienie. W lżejszych przypadkach tylko niechęć do jedzenia i grzebanie sobie w pyszczku.

Stwierdziłam, ze bardzo dobrą metodą jest: złapać szczura do góry nogami (tzn. głowa w dole, ogon w górze). Po czym mocno nim potrząsać "w pionie". Do skutku - aż ustąpią objawy.
Jesli nie ustępują to trzeba usunąć ślinę z pyszczka (warto to zrobić przed potrząsaniem). Jesli widzimy ciało obce w pyszczku to je wyjąć, jeśli nie... No cóż, ja zrobiłam Heni płukanie gardła wodą i jej pomogło, ale potem wet mnie uświadomił, że to, choć skuteczne, moze doprowadzić do utopienia szczura.

Cola - Czw Lis 23, 2006 19:53

bardzo ryzykowałas z tym płukaniem
myśle że masaz szyi i to co powiedziałaś (potrząsanie do góry ogonkiem) jest dobre...

Cola - Czw Mar 22, 2007 20:54
Temat postu: wpadlo "nie w tą dziurkę"
Dziś, kiedy Femi biegala sobie swobodnie po mnie na kanapie, dalam jej kawalek bulki z mojej kanapki (sucha bulka). Zjadla ją i nagle zaczęla zachowywać się tak jakby miala wymiotować. Z tego co wiem szczury nie wymiotują, więc się przestraszylam, szybko otworzylam jej pyszczek i palcami wyjęlam z niego cos w rodzaju flegmy (kolor bialy). Po tym jeszcze troche jej się "cofalo" ale dalam jej wody i bylo ok.
Oddycha normalnie, je i pije, maly kryzys byl..:/

Co się moglo stac?

Maniak - Czw Mar 22, 2007 20:55

Może zeczywiście się zaksztusiła? Tylko nie wiem czym mogłabybyc ta flegma?
L. - Czw Mar 22, 2007 21:23

moja Yuki też tak miała.
Zaczeła sie ruszac w przód i tył jakby chciała wymiotować, ale po chwili przeszło.
Ile to ja sie strachu najadłam.. poryczałam sie jak nic.

falka - Czw Mar 22, 2007 21:58

Takie zakrztuszenia miały wszystkie moje szczurki... Iset, Skrętka, Oczko i Witka. W różnych sytuacjach, karmione różnymi karmami, nie udało mi się powiązać tego z konkretną przyczyną. Zawsze miały odruch wymiotny, ślinotok, jeśli trwało to dłużej to osłabienie. Najgorszy atak miała Oczko, oprócz odruchu wymiotnego głośno skrzeczała, zrobiłam jej pierwszą pomoc wg. Nisi, nie wiem czy to jakoś pomogło czy samo przeszło... Na dodatek zawsze dzieje się to wieczorem/w nocy, tak że szansy na weta nie ma.
Anonymous - Czw Mar 22, 2007 22:03

Ostatnio Młoda po zjedzeniu czegoś na moich kolanach zaczęła wysuwać łebek do przodu jakby chciała przełknąć a nie mogła albo właśnie wymiotowała. Nie było żadnej wydzieliny i przeszło po mniej więcej minucie. Co to mogło być? Ja obstawiam trudności z przełknięciem, dałam jej wody, piła.
H. - Sob Maj 19, 2007 21:01
Temat postu: A Lotka ..
A ja wlasnie oczy osuszam .. Boze .. jak ja sie poryczalam :\

Ledwo co wrocilam z Malenką do nowego domku [wiadomo nowego dla niej :-P ] a juz Lota wywalila mi numer :o

W pewnym momencie spostrzeglismy, ze Lotka strasznie w srodku charczy :shock:

Odruch wymiotny, slina sie toczy .. a ja zamiast jakos zareagowac to siedze i bucze, jakby juz umarla :|

Mama mnie uspokaja, patrzy co sie dzieje, kaze mi spokojnie zobaczyc na forum, co sie moglo stac.

Dawno sie TAK nie ubeczalam :? Dopiero teraz zauwazylam, jak cholernie ja kocham .. a co bedzie jak .. yhh :x

W kazdym badz razie Lotka wody pic nie chciala. Oczy mruzyla, zalzawily jej sie, charczala [bylo slychac tak na przelyku/plucach] no i slinila sie [podobno, bo to widziala juz tylko mama, ja przez lzy mialam totalną mgłę :roll: ]

Ehh .. generalnie masa niepotrzebnego stresu i lez od razu o nic.

Nie zycze takich akcji nikomu ..

helen.ch - Nie Maj 20, 2007 20:37

Moja Kropka kiedys zakrztusiła się pestką od ogórka, nie mogła sobie poradzić, łapciami probowała wygarnąć, charczała aż jakos pestka wyleciała. Nie było to przyjemne, ale poradziła sobie sama.
Nisia - Pon Maj 21, 2007 08:27

Hally, a sama sobie poradziła? Czy trzeba było pomóc?

Off-Topic:
Hally, przy szczurkach bardzo ważne jest opanowanie. Owszem, emocje emocjami, ale nie moga one kontrolowac racjonalnego myslenia. Trzeba przemyślec co się mogło stać i konsekwetnie działać. Bez trzęsących się rąk - z takimi rękami nie da rady np. zrobić zastrzyku.

H. - Pon Maj 21, 2007 13:44

Nisia, tak, po jakims czasie jej przeszlo. Martwilam sie tylko, bo nie chciala pic wody i dac sobie pomoc, sama chciala dac radę. Pozniej jeszcze na momencik stalo sie to znow, ale to byla juz tylko chwileczka.

Off-Topic:
Dobrze, dziekuje - nastepnym razem (oby takiego nie bylo!) bede juz miala troche wiecej wiedzy i w ogole i postaram sie szybko dzialac ..

Nisia - Pon Maj 21, 2007 14:32

Wszystkie szczury są samodzielnie, choc czasem nie mają sznas dać sobie rady.
A co do niechęci do picia. Kiedy mi się Henia udławiła (ze ślinotokiem) też nie wykazywała chęci ani do picia, ani do jedzenia.

Cola - Nie Cze 17, 2007 13:35

i znowu...
wróciłam dzisiaj w nocy z imprezy, zupełnie trzeźwa i pełna sił (zawsze po godzinnym marszu :cojest: )
rozbieram sobie łóżko, i słysze popiskiwanie, patrze na klatke, małe biegają oczywiście "weź mnie, weź mnie", wzięłam obie i po chwili odłożyłam Lene, bo Femi strasznie piszczała, ale tak jakby płakała, nie wiem dlaczego ale nagle miałam wrażenie że zrobiła sie taka lekka, chuda, chodziła po mnie nerwowo, chowała sie pod bluzką i ciągle tak bardzo płakała, a do tego jakby od czasu do czasu chciała coś złapać powietrze, bo coś jej tam stało w gardle.
Pomasowałam gardło, brzuszek, panike zrobiłam i przeszło.
Bałam sie ją zostawić, ale po kilkunastu minutach, kiedy już biegała bez żadnych przeszkód, poszłam spać.
Teraz jest już wszystko w jak najlepszym porządku...
Zakrztuszenie, czy może kolka? :/

Justka1 - Sob Lut 23, 2008 19:48
Temat postu: "Wymioty"
Nie znalazlam tematu,wiec zalozylam.
Od wczoraj u mojej Emi zauwazylam wymioty,probe zwrocenia tresci z przelyku.
Jak wiadomo,szczur nie ma mozliwosci zwrocenia tresci z zoladka wiec domyslam sie,ze jest to tresc z przelyku.
Dzis problem sie powtorzyl do tej chwili,probuje zwrocic...marchewke.
Tak,marchewke,a dokladnie gryzik Herbal Petsu :? .
Co moze byc powodem proby zwracania?
Czy to moze byc ropien w przelyku?
Nie zwrocilam uwagi czy inny pokarm normalnie przechodzi jej czy nie.
W nocy pozwracala i jej przeszlo.
Czy to moze byc wina zbyt drobnego grysiku,pokarmu,zbyt zachlannie polknietego?
Marchewka napeczniala od sliny i mogla spowodowac zator w przelyku?
CZy zdazylo sie u was kiedys cos takiego,aby od suszonej marchwi szczur sie "zapchal"?? :|

Moje wszystkie obecnie szczury jedza to samo,takze grysik i zadnemu nic nie jest.

Oli - Sob Lut 23, 2008 19:55

Justka1 napisał/a:
Moje wszystkie obecnie szczury jedza to samo,takze grysik i zadnemu nic nie jest.
i z tego względu bym raczej stawiała na to że coś ze szczurem jest nie tak. Ropień to chyba mało prawdopodobne, bo by przestałą jeść - bolało by ją to. Może ma jakiś problem z wpustem do żołądka lub samym przełykiem. Ja bym zrobiłą RTG żeby sprawdzić czy nic się nie dzieje z przełykiem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group