To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Porfiryna - jak to właściwie z nią jest?

Mysie_Buldozki - Pią Mar 14, 2014 06:45

Do lekarza warto się wybrać zawsze jeśli coś Cię nie pokoi w zachowaniu szczurów. I jeśli słyszysz kichnięcia to może to być porfiryna.
Pyl - Pią Mar 14, 2014 08:43

Katinka, jednorazowy wypływ porfiryny może być objawem chwilowego stresu, ale jeśli kichanie lub wyciek porfiryny z oczu się utrzymuje przez parę dni to zdecydowanie lepiej sprawdzić w weta - szczury często ukrywają choroby (wyglądające na chore w naturze są bardziej zagrożone przez drapieżniki, więc lepiej udawać zdrowego) i dlatego nam trudno to ocenić.
Poszukaj tylko polecanego szczurzego weterynarza - najlepszy psio-koci może zupełnie nie znać się na leczeniu szczurów. Jest na forum odpowiedni dział (z komórki nie podlinkuję, ale łatwo go wyszukać).

Katinka - Pią Mar 14, 2014 09:39

Dziękuję Wam za rady. Wybiorę się do weta. Akurat koło domu mam lekarkę, która zna się na szczurkach (zresztą sama je miała).
smeg - Pią Mar 14, 2014 10:24

Połączyłam z już istniejącym tematem.
Irsa - Czw Kwi 03, 2014 10:01

Mój Pepin któregoś dnia o mały włos by się nie zaklinował w ciasnym miejscu,na szczęście nic mu się nie stało,tylko ja go stamtąd wyciągam,a on miał jakby pokrwawiony pyszczek... Przerażona biegnę do wetki,pokazuję jej to,a ona,że to porfiryna,stresowe,bo jej opisałam,skąd to się wzięło. Do tego strasznie mu ze stresu waliło serducho i bałyśmy się z wetką,że może z tym nie dać rady,ale na szczęście jeszcze tego samego dnia mu przeszło. Pepin jest sercowiec,na lekach,a tamtego dnia najadł się stresu,a ja razem z nim. Od tamtej pory jest ostrożny jak nigdy,a i ja uważam na niego bardziej. :wink: Także ta porfirynka często bywa objawem stresu silnego u ogonków i to może wyglądać jak krew,choć nią nie jest.
Katinka - Czw Kwi 03, 2014 12:50

Wiesz, u mnie to raczej nie jest stres, chyba, że są zestresowane codziennie od miesiąca :(. Poza tym ani ja ani wetka nie zaobserwowałyśmy wycieku porfiryny a czerwone ślady jak były na ręczniczkach papierowych z ich domku tak są. Mało bo mało ale są.
Irsa - Czw Kwi 03, 2014 13:19

To dobrze,że poszłaś do wetki. I co ci powiedziała wetka?
Katinka - Czw Kwi 03, 2014 13:23

Powiedziała, że u jednej słychać coś w prawym płucu i właśnie kończę dawać jej antybiotyk. Poza tym szczuraste zdrowe i powiedziała, że te ślady to mogła być porfiryna z kichania przy podziębieniu (nawet jeśli jej wizualnie nie zaobserwowałyśmy). Jeśli po antybiotyku szmery w płucu przejdą a ślady będą nadal to wtedy będziemy się zastanawiać. Powiedziała też, że czasem tak po prostu może być i nie musi być to objaw chorobowy. Teraz idę na kontrolę w sobotę to się dowiem co i jak. Na mój gust to nic im nie jest - jedzą zdrowo, bawią się, kupki w porządku, nie ma się do czego przyczepić.
Antiba - Nie Cze 01, 2014 10:46

Mój Country od początku ma problem z porfiryną. Chłopaki byli podziębieni, jak ich tylko przywiozłam i mieli antybiotyki, ale ilość wydzieliny (?) u Cana się nie zmniejszyła. Ma takie oczka i nosek dwa, trzy razy dziennie. Niestety chłopaki się nad nim znęcają, zwłaszcza Bibi, a on nie chce się im podporządkować:



Nie wiem, czy coś z tym robić - oddzielać Cana? Wykastrować Bibiego? Jeszcze raz wieźć go na przesłuchanie płuc i ogląd stanu zdrowia? Byłam z nim na wizycie też po tym, jak Bibi wyrwał mu z szyi kępkę sierści, ale lekarz stwierdził, że ranka goi się dobrze. Nie widziałam też u niego żadnych podejrzanych objawów oprócz tego, że boi się mnie, podczas "walk" piszczy, a czasami dochodzi do krzyku, generalnie jest najbardziej flegmatyczny z całej czwórki.

Pyl - Nie Cze 01, 2014 11:49

Antiba, trudno doradzić na podstawie tych informacji, bo porfiryny mogą być objawem i choroby i stresu i obu na raz. A długotrwały stres obniża odporność.

Czy mysz miał sprawdzane uszy? Jak dawno?
Jeśli myślisz o ewentualnej kastracji to przeczytaj dokładnie wątek i dobrze przemyśl kogo kastrować - często lepiej ciachnąć panikarza niż ogona uznawanego przez nas jako agresora.
Rozdzielenie oczywiście też jest rozwiązaniem, ale wymaga zapewnienia towarzystwa, czyli więcej ogonów, dwa stada, dwie klatki, dwa transportery, osobne wybiegi... Słowem kupa roboty więcej. A gwarancji, że dogada się w innym stadzie nie masz.
Dawno są razem? W jakim są wieku?

Antiba - Nie Cze 01, 2014 14:05

Byłam z nimi wszystkimi 16 kwietnia na pierwszej wizycie, kiedy dostali antybiotyki. Wtedy też, z tego co pamiętam, całe były oglądane - oczka, uszka, pyszczki, ogony, do tego wymacane całe. Z Countrym byłam jeszcze raz u lekarza, właśnie z raną, wtedy też na pewno był osłuchany i wymacany, nie pamiętam jak z uszami.

Właśnie myślałam o tym, żeby najpierw wykastrować Countryego. Raz, że cały czas chce walczyć z Bibim (jak Bibi atakuje inne, to je przewala i iska, a z Countrym cały czas spotykają się twarzą w twarz), a dwa, że Countryego męczą też pozostałe dwa szczury. Ostatnio któryś iskał Cana, ale chyba Nuka, i w klatce nie ma większych zadym, ale cały czas zdarzają się na wybiegu, gdzieś pod łóżkiem.
Konsultowałam się w tej sprawie ostatnio z lekarką i ona raczej radzi wykastrować agesora, albo przynajmniej od niego zacząć. Ale czy to pomoże Canowi, czy dalej będzie czuć się niepewnie?

Wszystkie mają od około roku, do półtora roku. Mam je od 11 kwietnia. Przed przyjazdem do mnie mieszkały jeszcze z innymi szczurami i nie miałam informacji, że walczyły czy coś. U mnie walki zaczęły się dopiero po jakimś czasie - najpierw trochę w klatce, trochę na wybiegu, więc myślałam, że po oswojeniu się z nowym mieszkaniem ustalają hierarchię. Bibi, Nuka i Ponyo nie mają już swad, a z Countrym nadal bywa kiepsko, to i ta ciągle pojawiająca się porfiryna...

waskisongo - Czw Cze 26, 2014 11:40

Hmm mój Herkules też to ma ;( ale to raczej stres, na inne szczury chyba, bo Herkuś zawsze był ze mną związany i wolił tylko moje towarzystwo, a na inne szczury reagował raczej obojetnie, czesto go też atakowały i musiałem interweniować.

Nie jest apatycznym szczurem, jest żywiołowy i jak tylko mnie wyluka odrazu biegnie do mnie by go miziać :lol:

Apetyt ma i pije tez wode, nie zauważyłem tez nic złego na ogonie i sierści, a także oczy ma zdrowe bez plam, tylko czasem był podrapany przez inne ogonki ;(

Mój malutki Herkulesik :*

vika - Pon Paź 13, 2014 07:12

szczury mam od dwóch lat, przez ten czas widziałam odrobinę porfiryny ale już jak była zaschnięta na nosie lub pod okiem, ale teraz problem polega na tym, że szczur kicha i uporczywie czyści się po nosie a tam wycieka czerwona - nie brunatna substancja, pytanie czy jechać do weta który się nie zna od razu czy poczekać do wieczora na szczurzego weta??

w klatce nic nie było zmieniane, jedzenie cały czas to samo urozmaicane ale żadnych nowości, szczur jest żwawy i ma apetyt.

smeg - Pon Paź 13, 2014 08:42

To nie jest pilna sytuacja, a wet, który się nie zna, nic nie pomoże - ja bym poczekała na szczurzego weterynarza.
Slabonska - Nie Sty 31, 2016 06:57

Standardowo nie wiem czy piszę w dobrym temacie, ale jedna z moich szczurzyc ma takie czerwono pomarańczowe przebarwienia na futerku. Żadnej ranki nie ma i sierść jest brudna tylko "z zewnątrz". Czy porfiryna może pojawić się tak po prostu nawet jeżeli szczurek nie ma żadnej rany na ciele? Bo jest też taka możliwość, że moja pannica się zafarbowała bo tego samego dnia kiedy to zauważyłam farbowałam włosy na czerwono :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group