To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Zachowanie, psychika i oswajanie - TWÓJ SZCZUR SIĘ DZIWNIE ZACHOWUJE? ZADAJ PYTANIE!

angelus - Śro Sty 23, 2019 19:49

MissAuriell, Wszystko jest OK. Z czasem na pewno im przejdzie.
Małe szczurki jeszcze nie do końca wiedzą gdzie się robi kupki, a dodatkowo branie na ręce to zawsze na początku odrobina stresu albo ekscytacji.
Jak biegają po łóżku to sprzątaj kupki na bieżąco, bo jak upatrzą sobie jakieś konkretne miejsce na toaletę to może być ciężko oduczyć. Nie wiem w jakim są wieku, ale myślę, że miesiąc max dwa i będzie po problemie

aga6677 - Pią Lut 15, 2019 20:37

Hej , około 3tygodni temu musiałam uspać Fante (alfa w stadzie) ,zostały mi dwie siostry (adoptowane ok. Roku temu) . Buba szybko się oswoiła ,ale miala charakterek bardziej bojazliwy ,kiedy chce sama przyjdzie ,nie lubi pieszczot ,woli zwiedzac pokoj. Katastrofa druga mysza ,jest bardziej agresywna ,o pieszczotach czy braniu na reke ani glaskaniu nie ma mowy bo leje sie krew ,czasami maczam palec w jogurtach to udaje mi sie ja glaskac delikatnie ,ale tak juz ma ,ze jestem be i wogole. Obydwie czasami na mnie wchodzily ,na wybiegu biegaly ,zwiedzaly i niszczyly . Po smierci Fanty ,ktora byla juz prawie 3 tyg temu ,obydwie jakby sie na mnie obrazily , co prawda zaraz po smierci Fanty sama trafilam do szpitala na 4 dni ,wiec nie bylo ani ich przywodczyni ,ani mnie. Kiedy wrocilam pierwsze co to wybieg ,biegaly jak zawsze ,ale tydzien temu maja cos do mnie ,zachowuja sie jakbym zrobila im jakas krzywde ,albo jakbym usmiercila Fante . Buba juz nie daje sie brac na rece od razu piszczy (jest zdrowa) ,wyrywa sie ,ucuecha jakby ducha zobaczyla, Katastrofa zawsze pierwsza na wybieg ,lezy w klatce na hamaku tylkiem do mnie i nie chce wyjsc mimo ,ze klatka otwarta . Jak juz wyjdzie to obydwie siedza gdzies za kaloryferem i zero zabawy , zero biegania . Juz robie im urozmaicenia poza klatka ,chowam smakolyki w rozne rzeczy ,wieszam durszlaki ,koszyki ,tunele istna dzungla ,niestety zero zainteresowania . Jak juz wyjda nie chca wracac do klatki na na odwrot . Uciekaja przede mna ,boja sie mnie jakbym byla obca . Nie wiem jakas depresja je dopadla . Ostatnio przyszla paczka ze smakami ,patykami i zabawkami . Nic je to nie obchodzi ,smakolych zjedza ,ale to wszystko bez entuzjazmu ,zjedza ida spac . Ostatnio zaczely mi kichac ,wiec inhalacja i echonacea ,troche pomaga ,moze to tez przyczyna ,chociaz watpie . Nie wiem co im dolega i czemu sie tak nieufnie zaczely zachowywac w stosunku do mnie ,czy ktos z Was mial podobnie ?
angelus - Pią Lut 15, 2019 22:50

aga6677, Depresja u szczurów się często zdarza po śmierci członka stada. Pierwsze dni mogą przejść bez reakcji, bo jeszcze nie zauważyły, że kogoś brakuje, potem jak koleżanka nie wraca to przychodzi smutek.
mimo to miesiąc to dość długo. Raz mi się zdarzył taki przypadek, ale wtedy szczurzyca została sama, (w kilka tygodni straciłam 4 szczury) wpadła w taką depresję, że przestała jeść, tylko leżała i załatwiała się pod siebie... To było naprawdę straszne, przeszło po połączeniu z nowymi szczurami. Inna szczurzyca straciła do mnie zaufanie po uśpieniu jej siostry, ale to był mój błąd, bo wzięłam je obie do weta, a wróciłam do domu z jedną.
Jedyne co mogę zaproponować to powtórkę z oswajania, może akurat im potrzebna. Daj im trochę czasu, ale za jakiś czas się nie poprawi to polecam weta, bo może pod tym kichaniem kryje się coś więcej.

aga6677 - Sob Lut 16, 2019 08:06

Tak też robię ,oswajam na nowo, powoli . Przy wczesniejszych wybiegach ,mogłam czytac lub ogladac ,a one szalaly po pokoju ,teraz siedze na ziemi ,zabawiam je smakami itd. Katastrofa nie za bardzo przepadala za Fanta ,zadko spaly razem prawie wogole ,omijaly sie szerokim lukiem ,albo poprostu Katastrofa ja atakowala , a teraz jakby najbardziej jej brakowalo. Cos mi sie wydaje ,ze to chyba nie tesknota , moze sie czegos wystraszyly? Teraz odwiedza mnie wiecej osob ,moze zapachy ? No nic z checial wzielabym im nawet 6 szczurkow bo cos mi sie wydaje ,ze im sie nudzi ,sa tylko dwie ,ale juz wygaszam stadko. Myslalam o oddaniu do wiekszej grupki szczurkow ,ale nie jestem w stanie ,to moje zwierzaki i nie potrafilabym ,ale bede musiala pomyslec kiedy zostanie mi tylko jedna ,na razie ,przemebluje im klatke😉
Pluszek - Śro Mar 13, 2019 07:22

Cześć, kupiłam dwa dni temu dwa szczurki (samiczki). Obie wydają się być dość ciekawskie i przyjazne. Co prawda nie chcą być brane na ręce, ale wczoraj brały ode mnie jedzonko z ręki. Z jedną z nich nie ma żadnych problemów, ale z drugą już trochę gorzej.
Po pierwsze od przyniesienia jej ze sklepu kicha. Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. W poniedziałek kiedy niosłam ją ze sklepu było dość zimno, więc pomyślałam że może się przeziębiła, ale z drugiej strony była włożona w jedno pudełko, potem zawinięta szalikiem, wsadzona do drugiego pudełka i na koniec przyciśnięta do mnie, bo chciałam ją w tym pudełku własnym ciałem trochę ogrzać, więc chyba nie powinna bardzo zmarznąć. Czytałam też, że może kichać w nowym otoczeniu, ale czy tak faktycznie może być? I jeśli to przeziębienie to czy ono minie samo czy niezbędna jest wizyta u weterynarza? Myślałam żeby dziś po pracy pojechać z nią do weta, ale nie chcę jej stresować i znów zabierać na dwór jeśli nie jest to konieczne, bo boję się, że jej się pogorszy.
Druga sprawa to jej zachowanie. Niby nie jest osowiała, jedzonko ode mnie brała, generalnie ma apetyt, ale czasem zdarza jej się nagle podrygiwać. Nie wiem czy kichanie i to podrygiwanie mają jakiś związek ze sobą, ale pomyślałam, że lepiej o wszystkim napisać.
Dziwne jest też, że pierwszego dnia obie spały w domku, a teraz widzę, że obie śpią na najniższej półce przy poidełku. Ja im tego domku nie ruszałam ani ich z niego nie wyciągałam.
Załączam filmiki z jej zachowaniem, na dwóch widać jak podryguje (i generalnie trochę gwałtownie się zachowuje), na trzecim (tam gdzie je) widać jak kicha. Żeby usłyszeć kichanie trzeba dość mocno pogłośnić i generalnie jakość jest średnia, bo kręciłam kalkulatorem.
https://youtu.be/4PzrqeFE9aY
https://youtu.be/p6z9f3BN_YA
https://youtu.be/aop3Zllbzqg - filmik jest dość długi, a szczurek kicha tylko trzy razy, więc pomyślałam, że wypiszę, w którym momencie jest kichanie: 0:08, 0:34, 1:35
Bardzo proszę o pomoc, bo strasznie mnie ten szczurek martwi ;(

Pyl - Śro Mar 13, 2019 17:39

Pluszek, witaj!
Z maluchami ze sklepu zdecydowanie warto udać się na kontrolę do dobrego szczurzego weta (listę polecanych masz w wątku weterynaryjnym). Kichanie to jeden problem - faktycznie mała sporo się myje, a to częste przy katarze. Czy to tylko katar oceni tylko weterynarz osłuchując zwierzątko i przy okazji kontrolując uszka czy w efekcie kataru nie pojawiło się coś więcej (np. zapalenie ucha czy ropień).
Niestety maluchy z zoologicznych mogą również mieć więcej problemów - pierwsze i najważniejsze - dziewczynki mogą być w ciąży! Są małe, ale niestety to nie gwarantuje bezpieczeństwa. Nawet jeśli w sklepie były rozdzielone płciami do różnych klatek to w transporcie i w hurtowni wcale nie musiały. Szczury bardzo szybko są płodne, a dla takich maluszków ciąża i poród nie są ani bezpieczne ani zdrowe. Ocena czy małe są w ciąży czy nie jest możliwa, choć nie od momentu zapłodnienia, więc być może wizyty będą potrzebne dwie.
No i trzecia rzecz to pasożyty - to dość częsta przypadłość sklepowa, więc warto, żeby wet zbadał zarówno futro i skórę maluchów jak i oddać kał na badanie pasożytów wewnętrznych (kupki z 3 dni zbierane do jednego pojemnika przechowywanego w lodówce).

Jeśli martwisz się o pogorszenie przy przewozie maluchów do weta to spraw sobie transporter i opatul dziewczynki tak, żeby nie zmarzły. Na taką wizytę zawsze trzeba być gotowym, bo szczury to chorowite zwierzęta i nagłe wizyty to chleb powszechny posiadaczy ogonów, niestety.

Przy okazji popatrz sobie na watek Nasze klatki i pomyśl jak można zaaranżować przestrzeń dla Twoich ogonków - to nie ptaki, nie fruwają po klatce, im więcej mają wyposażenia tym więcej mają przestrzeni dostępnej do zwiedzania i do życia.

I na przyszłość - nie kupuj, adoptuj! Pomożesz wtedy potrzebującym ogonom, a nie będziesz płacić ludziom, który zarabiają na (bezsensownym i nastawionym na zysk a nie dobro zwierząt) rozmnażaniu zwierząt. I unikniesz ryzyk, o których pisałam wyżej. A jeśli koniecznie chcesz kupować - to w polecanej hodowli, gdzie zdrowie, dobry charakter i dobrostan zwierząt są na pierwszym miejscu priorytetów.

Pluszek - Śro Mar 13, 2019 21:09

Bardzo dziękuję za odpowiedź, Pyl! Tak jak poradziłaś kupiłam transporter, wrzuciłam do niego siano, zawinęłam go w dodatkowo w koc i pojechałam ze szczurkiem do weterynarza. I bardzo dobrze, że to zrobiłam, bo okazało się, że szczurek faktycznie jest przeziębiony. Pani doktor osłuchała go i usłyszała jakieś szmery w płucach. Powiedziała że dobrze, że przyjechałam, bo przeziębienie może się rozwinąć w zapalenie płuc i przepisała jakieś leki. O pasożytach też mi powiedziała, za dwa tygodnie mam przyjechać na kontrolę i przywieźć ze sobą szczurze kupki :)
Klatkę jeszcze im wystroję, dzisiaj poświęciłam pierwszą bawełnianą bluzkę żeby zrobić im coś tymczasowego do zabawy, ale to dopiero początek :D
A co do adopcji to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że takie zwierzaki jak szczurki można adoptować! Następnym razem jak będę brała jakieś zwierzątka to na pewno się za taką adopcją rozejrzę! :)

Pyl - Czw Mar 14, 2019 00:36

Pluszek, super, że szybko zareagowałaś - u szczurów wszystko toczy się szybciej niż u nas i o rozwój choroby też znaczniej łatwiej.
Przy okazji - z siana łatwo o pasożyty, a osikane śmierdzi niemiłosiernie - wywal i zamień na polarowe szmatki (stare ciuchy? lumpeks? kocyki z IKEA?). Bluzka to też świetny pomysł, bo przy okazji przyzwyczajasz mychy do Twojego zapachu.

I druga rzecz - wychodząc od weta warto znać nazwy leków, które wet podał /zalecił podawać. Może się przecież zdarzyć, że będziesz potrzebować jechać z ogonem do innego weta (np. w środku nocy) i nie będzie wiadomo co ogony dostają i co można im podać a czego nie. Albo, że na wizytę kontrolną trafisz do innego weta, który nie będzie wiedział co i czym było leczone.

O ewentualnej ciąży wet nic nie wspominał? Macał je?

Tomaszek87 - Pon Mar 09, 2020 22:35

Witam wszystkich. Od trzech dni jestem posiadaczem dwóch ogonków.
Są to dwie samiczki. Na chwilę obecną trzymam je w klatce po chomiku, jutro lub pojutrze przyjdzie klatka Frodo.
W pierwszy dzień jak przyniosłem szczurki i urządzałam im klatkę to cały czas wychodziły przez drzwiczki i pchały mi się na ręce. W drugi dzień już bardziej były wycofane i musiałem je czymś przekupić zanim wyszły. Dawałem im słonecznik żeby wyszły do mnie. A dzisiaj, to jest w trzeci dzień to już w ogóle uciekają przede mną i nie chcą wyjść. Jak im daje smakołyk to szybko zabiera i ucieka w miejsce gdzie nie mam dostępu lub w ogóle nie wychodzi. W domu mam trzy letnie dziecko i staram się mu tłumaczyć że nie może robić hałasu przy ogonkach, ale czasem biega i głośno się zachowuje. I czy to ma jakiś wpływ na ich takie zachowanie ?
Moje szczurki prawie cały czas jedzą i nie wiem czy to jest normalne. Nasypuje im rano do miseczki jedzenia i szybka zjadają . Staram się im dawać marchewkę między czasie i wieczorem znowu nasypuje jedzenia i zjadają. Dałem im teraz trochę ryżu z papryką i pomidorem to podchodziły wąchały ale nic nie zjadły. A jak dałem im ich jedzenie to odrazu zjadły.
Ogonki mają około miesiąca i mam je od kobiety która miała 4 szczury o kupiła następna samiczkę która okazała się być w ciąży. I u niej szczurki były brane na ręce

Albireo - Wto Mar 10, 2020 16:31

Tomaszek87, może zacznę od kwestii jedzenia. Takie maluchy intensywnie rosną i mają mnóstwo energii, więc i sporo jedzą. W tym okresie nie powinno im się wyliczać karmy, tylko dawać bez ograniczeń. Gdy będą dorosłe, wtedy przyjmuje się normę około 15 gramów na szczura karmy suchej dziennie. Do tego wielu rzeczy jeszcze nie znają, więc nie wiedzą, czy coś im będzie smakowało. U mnie młodsze pokolenie zaczęło jeść banana dopiero wtedy, gdy widziały, że starsze się zajadają :)
Dzieciaki muszą się oswoić z nowym miejscem i może im to zająć trochę czasu. Cieszę się, że zamieszkają we Frodo, będą tam miały przy dobrym wyposażeniu dużo miejsca na harce. Dodatkowo mogą większą aktywność wykazywać nocą, zanim przyzwyczają się do Twojego rozkładu dnia. Możesz je brać pod jakąś starą bluzę. Będą blisko Ciebie, Twojego zapachu, a będą miały ciemno i bezpiecznie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group